region

„Mam przy sobie wszystkie granaty” – ten żart kosztował go wakacje! Interweniowała Straż Graniczna

today16.06.2026 13:13

Tło
share close

Miał lecieć na słoneczną Kretę, ale jego podróż zakończyła się jeszcze przed wejściem na pokład. Jeden z pasażerów odlatujących z lotniska Katowice-Pyrzowice podczas odprawy zażartował, że ma przy sobie „wszystkie granaty”. Służby natychmiast uruchomiły procedury bezpieczeństwa, a konsekwencje okazały się bardzo dotkliwe.

 

 

 

Do zdarzenia doszło podczas odprawy biletowo-bagażowej rejsu do Chanii na greckiej Krecie. W trakcie rozmowy z obsługą podróżny oświadczył, że posiada przy sobie „wszystkie granaty”. Choć, jak się później okazało, była to jedynie nieprzemyślana próba żartu, służby nie mogły zlekceważyć takiej informacji.

 

Natychmiastowa reakcja służb

Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach. Mężczyzna został wylegitymowany, a jego bagaż dokładnie sprawdzono pod kątem obecności materiałów niebezpiecznych i wybuchowych.

Kontrola nie wykazała żadnych zagrożeń. W bagażu podróżnego nie znaleziono granatów ani innych niebezpiecznych przedmiotów. Mimo to konsekwencji nie udało się uniknąć.

 

Żart o granatach w Pyrzowicach – wakacje zakończyły się przed startem

Za wywołanie niepotrzebnego alarmu mężczyzna został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych. To jednak nie był koniec problemów. Kapitan samolotu podjął decyzję o niewpuszczeniu pasażera na pokład, przez co jego podróż do Grecji nie doszła do skutku.

 

Straż Graniczna po raz kolejny przypomina, że wszelkie żarty dotyczące bomb, granatów, materiałów wybuchowych czy innych niebezpiecznych przedmiotów są traktowane bardzo poważnie. Takie zachowanie może skutkować nie tylko mandatem i utratą możliwości odbycia lotu, ale w określonych sytuacjach również odpowiedzialnością karną.

Autor: Zdjęcie autora Wojciech Żegolewski
[email protected]

Oceń