region

Pieszy kontra samochód – statystyki zimą przerażają!

today22.01.2026 09:15

Tło
share close

Piesi, rowerzyści, użytkownicy hulajnóg – czyli wszyscy ci, którzy nie siedzą w blaszanej puszce z pasami i poduszkami powietrznymi. W razie zderzenia z autem to właśnie oni są najbardziej narażeni. A jesień i zima to prawdziwy koszmar na śląskich drogach. Policja podała właśnie statystyki.

 

 

Coraz więcej wypadków w województwie śląskim z udziałem pieszych

 

Wystarczy chwila nieuwagi i tragedia gotowa. Statystyki z ostatnich lat pokazują to czarno na białym.
W styczniu 2025 roku doszło do 49 wypadków z udziałem pieszych. Zginęło 5 osób, a 45 zostało rannych. To nie są suche cyferki – to ludzkie dramaty, które mogły się nie zdarzyć.
Niestety 2026 rok zaczął się podobnie źle. Od 1 stycznia do teraz (stan na ok. 21–22 stycznia) odnotowano już 28 wypadków z udziałem pieszych. Jedna osoba zginęła, a 31 zostało rannych. I to dopiero początek roku…

Dlaczego tak się dzieje? Głównie przez to, że piesi często wchodzą na przejście „na nosa”, nie patrzą, zakładają ciemne ubrania bez odblasków, biegają między autami albo korzystają z telefonu zamiast patrzeć na drogę. A kierowcy? Czasem jadą za szybko, nie dostosowują prędkości do warunków, rozpraszają się… Razem to wybuchowa mieszanka.

Co możesz zrobić, żeby nie stać się kolejną statystyką?

Odblaski – serio, nawet mały pasek na plecaku czy opaska na rękaw może uratować życie. W ciemności kierowca widzi Cię z 30–40 metrów zamiast z 150.
Przejście dla pieszych – czekaj, aż auto się zatrzyma. Nie wbiegaj „bo mam zielone”.
Telefon schowaj – scrollowanie na pasach to proszenie się o kłopoty.
Widoczność – jasne, odblaskowe ubranie zimą to podstawa.
Rozsądek – nie zakładaj, że kierowca Cię widzi i Cię przepuści.

 

Pamiętaj: samochód waży przynajmniej tonę i jedzie 50 km/h – Ty nie masz szans. Zadbaj o siebie, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi.
Jeśli widzisz kogoś bez odblasków, przypomnij mu – czasem jedna mała rada ratuje życie.
Bezpiecznej zimy na drodze! ❄️🚶‍♂️

Autor: Wojciech Żegolewski

Oceń