Zanim złamał prawo skonsultował się z policjantami – nie pomogło
Klient poprosił ekspedientkę o dwa wina i batonik, po czym, nie płacąc… skonsumował je na jej oczach. Z uśmiechem stwierdził, że chętnie poczekana policjantów, bo oni niewiele mogą mu w tym przypadku zrobić.