Siemianowice Śląskie

Mieszkańcy nie chcą kopciuchów. Złożyli wniosek do prezydenta

today16.03.2026 11:12

Tło
share close
To wyjątkowa w skali kraju inicjatywa. W Siemianowicach Śląskich mieszkańcy nie chcą kopciuchów. Postanowili wziąć sprawy czystego powietrza w swoje ręce i złożyli do prezydenta miasta wniosek. Dotyczy 12 kominów, które zatruwają okolicę. Władze miasta przychyliły się do ich argumentów i uruchomiły postępowanie administracyjne dotyczące wskazanych urządzeń grzewczych. 
 
Jest to prawdopodobnie pierwsze takie działanie podjęte przez grupę mieszkańców. Do tej pory o prowadzenie postępowań w tym trybie (art. 363 ustawy Prawo ochrony środowiska) wnioskowały organizacje społeczne zajmujące się jakością powietrza. Tym razem inicjatywa wyszła bezpośrednio od lokalnej społeczności.

Siemianowice Śląskie – mieszkańcy nie chcą kopciuchów w sąsiedztwie

Grupa 24 mieszkańców Siemianowic Śląskich wspólnie wystąpiło do prezydenta miasta. Wniosek dotyczy wszczęcia postępowań administracyjnych, dotyczących instalacji grzewczych, powodujących nadmierne zanieczyszczenie powietrza. Prezydent nadał sprawie bieg.
 
– Większość sąsiadów już dostosowała sposób ogrzewania swoich domów do obowiązujących przepisów. Ze względu na dramatyczną jakość powietrza, wymienili stare kotły i ponieśli związane z tym koszty. Chcemy tylko, żeby mniejszość, która nadal zanieczyszcza powietrze, również dostosowała się do prawa. Liczymy, że nasza determinacja przy wsparciu urzędu miasta skłoni resztę właścicieli nielegalnych już pieców do ich wymiany. Robimy to w interesie wszystkich mieszkańców- Akcję zamierzamy powtarzać w kolejnych latach, aż do eliminacji ostatniego nielegalnego kotła. Chodzi o zdrowie i jakość życia nas wszystkich. W okresie jesienno-zimowym w naszej dzielnicy normy dla pyłów zawieszonych przekraczają akceptowalny poziom kilkanaście razy. Smród z kominów jest nie do zniesienia. Kopciuchy muszą w końcu przestać nas truć  – wyjaśnia jeden z inicjatorów wniosku z siemianowickiej dzielnicy Przełajka.
 
Pozytywnie, zarówno decyzję władz miasta, jak i obywatelską postawę mieszkańców ocenia Emil Nagalewski z Polskiego Alarmu Smogowego.
– Coraz więcej osób zaczyna rozumieć, że czyste powietrze po prostu nam się należy. Dlatego bardzo ważne jest, że prezydent potraktował wniosek mieszkańców poważnie i zdecydował o wszczęciu postępowania. To odpowiedzialna i dobra decyzja. Równie ważna jest postawa samych mieszkańców, którzy zdecydowali się wspólnie wystąpić w tej sprawie. To przykład troski o wspólne dobro, jakim jest wolne od zanieczyszczeń i bezpieczne dla zdrowia powietrze – tłumaczy  Emil Nagalewski.
 
Co dalej z wnioskiem mieszkańców? Obowiązujące przepisy pozostawiają organom samorządu niewielką swobodę działania.
– Wyroki sądów, w tym szczególnie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 2023 roku i Naczelnego Sądu Administracyjnego z tego roku, pokazują jasno, że jeśli w trakcie oględzin we wskazanych lokalizacjach zostanie potwierdzone eksploatowanie instalacji niezgodnej z uchwałą antysmogową, to organ gminy nie ma wyboru i musi wydać decyzję nakazującą ograniczenie negatywnego oddziaływania na środowisko. W praktyce oznacza to konieczność wymiany takiego urządzenia – komentuje Zdzisław Kuczma z Rybnickiego Alarmu Smogowego.
 
Sprawa z Siemianowic Śląskich może stać się ważnym precedensem pokazującym, że mieszkańcy mogą skutecznie korzystać z dostępnych narzędzi prawnych w walce o czyste powietrze. Jeśli postępowania potwierdzą naruszenie przepisów uchwały antysmogowej, właściciele wskazanych instalacji będą musieli dostosować sposób ogrzewania do obowiązującego prawa. Dla mieszkańców to jasny sygnał, że przepisy antysmogowe nie są tylko deklaracją, ale realnym narzędziem ochrony zdrowia i jakości życia. 

Autor: Piotr Filas
[email protected]

Oceń