play_arrow
Radio EXPRESS FM Prawdziwa lokalna stacja
play_arrow
Radio BIELSKO Przeboje non-stop
play_arrow
Radio DISCO Zawsze w rytmie!
play_arrow
Radio MEGA Mega Przeboje!
play_arrow
Radio NUTA Same dobre nuty!
Źródło: unsplash.com Licencja: https://unsplash.com/license
Rodzice bardzo często pytają o książki, które „czegoś nauczą”: pomogą poznać litery, opowiedzą o emocjach, wyjaśnią świat, nauczą empatii albo przygotują do szkoły. To zupełnie naturalne. Skoro dziecko ma spędzić z książką czas, dobrze byłoby, żeby coś z tego wyniosło.
Problem zaczyna się wtedy, gdy edukacyjna wartość staje się najważniejszym kryterium wyboru. Książka przestaje być wtedy opowieścią, zabawą czy przedmiotem fascynacji, a zaczyna przypominać sprytnie przebrane ćwiczenie. Tymczasem dziecko nie zawsze potrzebuje kolejnej lekcji. Czasem potrzebuje historii, która je rozśmieszy, zaskoczy, przestraszy albo po prostu pozwoli przez chwilę pobyć w zupełnie innym świecie.
Książki dla dzieci rzeczywiście mogą przekazywać ogrom wiedzy. Są publikacje o kosmosie, zwierzętach, ludzkim ciele, historii, emocjach czy relacjach. Dobre książki popularnonaukowe potrafią odpowiedzieć na pytania, na które dorosłemu czasem trudno znaleźć prostą odpowiedź.
Nie oznacza to jednak, że każda opowieść powinna mieć wyraźnie sformułowany cel edukacyjny. Literatura piękna działa inaczej. Jej wartość może polegać na humorze, języku, wyobraźni, atmosferze albo samej przyjemności śledzenia losów bohaterów.
Dziecko czytające historię o absurdalnych przygodach zwierząt nie musi na końcu dowiedzieć się, że „najważniejsza jest przyjaźń”. Bohater może nie dawać dobrego przykładu, fabuła nie musi kończyć się morałem, a każda decyzja postaci nie potrzebuje pedagogicznego uzasadnienia.
Czasem właśnie takie książki zostają w pamięci najdłużej.
Wiele klasycznych opowieści dla dzieci kończyło się bardzo czytelną nauką. Bohater popełniał błąd, ponosił konsekwencje i dowiadywał się, jak należy postępować. Taki sposób opowiadania nadal może działać, ale nie jest jedynym możliwym.
Dzieci bardzo szybko wyczuwają moment, w którym opowieść zamienia się w wykład. Jeżeli każda historia o złości musi kończyć się lekcją kontrolowania emocji, każda opowieść o rodzeństwie – przesłaniem o konieczności dzielenia się, a każda historia o szkole – pochwałą obowiązkowości, literatura staje się przewidywalna.
Znacznie ciekawsze bywają książki, które zostawiają miejsce na własną ocenę. Bohater może zachować się źle i nie zostać natychmiast „naprawiony”. Może mieć sprzeczne uczucia. Może czegoś nie rozumieć. Zakończenie może prowokować do rozmowy zamiast podawać gotową odpowiedź.
Paradoksalnie właśnie wtedy książka często daje więcej do myślenia niż historia z bardzo widocznym morałem.
Dorosłym zwykle nie trzeba tłumaczyć, dlaczego można przeczytać kryminał, fantastykę albo powieść obyczajową tylko dlatego, że ma się na to ochotę. W przypadku dzieci znacznie częściej pojawia się jednak potrzeba uzasadnienia wyboru książki.
„Co ta książka daje?”
Odpowiedź może być bardzo prosta: daje przyjemność z czytania.
To nie jest mało. Jeżeli dziecko kojarzy książkę z ciekawością, śmiechem i emocjami, znacznie chętniej będzie po nią sięgać później. Trudno zbudować zainteresowanie literaturą, jeśli każda książka jest przedstawiana przede wszystkim jako okazja do zdobywania nowych umiejętności.
Czasami najlepszą książką jest więc ta, przy której dziecko chce zostać pięć minut dłużej, prosi o kolejny rozdział albo następnego dnia samo przypomina, że historia jeszcze się nie skończyła.
Literatura dziecięca ma wyjątkowo dużo miejsca na rzeczy, które w świecie dorosłych uznalibyśmy za kompletnie niedorzeczne. Mówiące zwierzęta, latające domy, kosmiczni piraci, potwory mieszkające pod łóżkiem, bohaterowie robiący wszystko odwrotnie niż powinni.
Dzieci bardzo często właśnie takie historie uwielbiają.
Szczególne miejsce zajmuje humor. Żarty z dorosłych, przesadzona obrzydliwość, bohater łamiący reguły czy kompletnie absurdalne sytuacje mogą mieć dla dziecka ogromną atrakcyjność. Nie każda z nich musi służyć przekazywaniu konkretnej wiedzy.
Co więcej, literatura jest jednym z najbezpieczniejszych miejsc, w których można spotkać bohaterów zachowujących się nieidealnie. Dziecko może obserwować konsekwencje ich decyzji, śmiać się z nich, kibicować im albo się z nimi nie zgadzać bez konieczności powtarzania ich zachowań w rzeczywistości.
Rezygnacja z obowiązkowego morału nie oznacza, że książki pozbawione są wpływu na dziecko. Wręcz przeciwnie.
Każda dobrze opowiedziana historia pokazuje jakiś sposób patrzenia na świat. Pozwala zobaczyć cudzą perspektywę, nazwać emocje albo wyobrazić sobie sytuację, której samemu nigdy się nie doświadczyło. Czasem dziecko zapamięta nowe słowo, czasem zacznie zadawać pytania, a czasem po prostu odkryje typ humoru albo gatunek opowieści, który szczególnie mu odpowiada.
Nie da się jednak zawsze przewidzieć, czego dokładnie nauczy się z konkretnej książki. I nie trzeba tego robić.
Ten sam tekst może dla jednego dziecka być przede wszystkim zabawną historią, dla drugiego opowieścią o samotności, a dla trzeciego początkiem fascynacji określonym tematem.
Oczywiście istnieją sytuacje, w których właśnie książka nastawiona na przekazywanie wiedzy będzie najlepszym rozwiązaniem. Zwłaszcza wtedy, gdy odpowiada na autentyczne zainteresowanie dziecka.
Jeżeli kilkulatek nie przestaje pytać o dinozaury, planety czy pracę strażaków, dobry atlas albo książka popularnonaukowa może być dla niego równie fascynująca jak opowieść przygodowa. Dziecko zainteresowane liczbami może z przyjemnością rozwiązywać zagadki matematyczne, a początkujący czytelnik może świetnie bawić się książką wykorzystującą gry słowne czy proste łamigłówki.
Kluczowa jest różnica między książką, która odpowiada na ciekawość dziecka, a książką wybraną wyłącznie dlatego, że dorosły uznał jej temat za pożyteczny.
Rynek książek dziecięcych coraz częściej posługuje się językiem rozwoju. Publikacje mają wspierać koncentrację, kompetencje społeczne, inteligencję emocjonalną, samodzielność czy kreatywność. W wielu przypadkach rzeczywiście mogą to robić.
Nie warto jednak traktować tego jak obowiązkowej listy parametrów.
Książka nie musi rozwijać pięciu umiejętności jednocześnie, żeby była warta przeczytania. Nie musi przygotowywać do szkoły, pomagać w regulacji emocji ani odpowiadać na ważne pytania społeczne. Może być po prostu świetnie napisana. Może mieć piękne ilustracje.Może być kompletnie absurdalna. Może opowiadać historię, którą dziecko będzie chciało usłyszeć dwadzieścia razy. I to wystarczy.
Zamiast za każdym razem pytać „czego ta książka nauczy?”, można spróbować innego zestawu pytań. Czy temat rzeczywiście interesuje dziecko? Czy humor do niego trafia? Czy forma odpowiada jego wiekowi i sposobowi czytania? Czy lubi krótkie historie, komiksy, wyszukiwanki, długie serie, a może książki pełne faktów?
W dziecięcej biblioteczce spokojnie mogą obok siebie stać encyklopedia o kosmosie, książka o emocjach, absurdalny komiks, klasyczna baśń i przygodowa powieść, która nie ma żadnego wyraźnego celu poza opowiedzeniem dobrej historii.
Najważniejsze, żeby książka nie kojarzyła się wyłącznie z obowiązkiem i nauką.
Jeśli szukasz historii dopasowanej do wieku, zainteresowań albo aktualnych fascynacji dziecka, warto przejrzeć szeroki wybór książek dla dzieci w Tantis.pl – od picturebooków i książek aktywizujących po komiksy, serie przygodowe i publikacje popularnonaukowe. Nie każda z nich musi czegoś uczyć. Dobrze, jeśli przede wszystkim daje dziecku powód, żeby otworzyć następną.
Autor:
Redakcja Radia EXPRESS FM
[email protected]
Najlepsze tanecznym brzmienia na Śląsku!
close