Wielka Wyprawa Maluchów

Wjechali Maluchami na 2600 metrów. Alpejskie serpentyny dały lekcję pokory

today01.07.2026 21:03

Tło
share close

To był jeden z najbardziej wymagających dni tegorocznej Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Uczestnicy opuścili Zurych i ruszyli przez szwajcarskie Alpy w kierunku Francji. Trasa prowadziła na wysokość około 2600 metrów n.p.m., a strome podjazdy, ostre serpentyny i wielokilometrowe zjazdy sprawiły, że nawet najbardziej doświadczeni kierowcy musieli zachować pełne skupienie. Wszystko po to, by bezpiecznie pokonać kolejny etap i zbierać środki dla dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Alpy uczą pokory

Dzisiejszy etap upłynął pod znakiem prawdziwego „ataku szczytowego”. Kolumna maluchów wspinała się na wysokość około 2600 metrów, pokonując jedne z najbardziej wymagających dróg całej wyprawy.

Wąskie serpentyny, liczne nawroty i przepaście tuż za krawędzią jezdni sprawiały, że nie było miejsca na najmniejszy błąd.

– To była prawdziwa lekcja pokory. W takich warunkach jeszcze mocniej uświadamiasz sobie, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Trzeba dostosować prędkość, odpowiednio hamować silnikiem i zachować pełną koncentrację – relacjonuje Monika Handzlik.

Choć uczestnicy od kilku dni ćwiczą technikę jazdy w górach pod okiem doświadczonych kierowców rajdowych i instruktorów, alpejskie drogi były pierwszym prawdziwym sprawdzianem zdobytych umiejętności.

Maluchy dały radę

Podczas długich zjazdów dało się wyczuć zapach rozgrzanych hamulców i opon, ale kierowcy konsekwentnie stosowali hamowanie silnikiem, dzięki czemu wszystkie samochody bezpiecznie pokonały najbardziej wymagające odcinki.

Co ciekawe, raport serwisu po zakończeniu podjazdu był bardzo optymistyczny – żaden z maluchów nie uległ awarii podczas zdobywania alpejskiego szczytu.

W samochodach stosowano też nietypowy sposób chłodzenia silników. Mimo temperatury przekraczającej 20 stopni uczestnicy… włączali ogrzewanie. Ciepło odprowadzane z układu pomagało schłodzić jednostkę napędową, choć oznaczało to jeszcze wyższą temperaturę we wnętrzu niewielkiego Fiata 126p.

Radiostacje, kanapki i wzajemna pomoc

Choć cała wyprawa liczy blisko sto maluchów, uczestnicy poruszają się w dziewięcioosobowych grupach. Każda ma swojego opiekuna, a stały kontakt utrzymywany jest za pomocą profesjonalnych radiostacji.

Przez radio przekazywane są informacje o trasie, ewentualnych utrudnieniach czy potrzebach poszczególnych załóg. Jeśli komuś kończy się paliwo, pozostali natychmiast ruszają z pomocą. Gdy jedna z załóg zgłosiła, że jest głodna, inna zatrzymała się i przekazała przygotowane wcześniej kanapki.

Na tych samych radiostacjach uczestnicy dodają sobie otuchy, żartują, śpiewają i motywują się do dalszej jazdy. – Panuje tu atmosfera wielkiej rodziny. Każdy pomaga każdemu. Gdy ktoś ma problem z samochodem, wszyscy od razu pytają, czy mogą pomóc. Widać, że nikt nie przyjechał tutaj na wakacje. Jesteśmy tu dla dzieci i dla idei bezpiecznej jazdy – podkreśla Monika Handzlik.

Wczoraj wieczorem, przed wjazdem w Alpy także radiowy samochód przeszedł dokładny przegląd w nocnym serwisie. Mechanicy sprawdzili przede wszystkim stan hamulców, aby samochód był odpowiednio przygotowany do wymagających górskich zjazdów. Szefem nocnego serwisu jest Przemysław Kubica z Raciborza

Każdy kilometr ma swój cel

Choć uczestnicy pokonują jedne z najpiękniejszych tras Europy, zgodnie podkreślają, że nie jadą dla widoków. Każdy przejechany kilometr ma przypominać o bezpieczeństwie na drogach i pomagać dzieciom poszkodowanym w wypadkach.

Organizatorzy przypominają również, że 100 procent środków zebranych podczas Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci trafia do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych.

Jak można pomóc?

Każdy może dołączyć do Wielkiej Wyprawy Maluchów dla Dzieci. Przypominamy, że załogi konkurują ze sobą pod względem zebranych środków.

Grupa Pingwina uruchomiła własną internetową skarbonkę, z której środki trafią do dzieci poszkodowanych w wypadkach drogowych. Zbiórkę można wesprzeć pod adresem: https://zrzutka.pl/s/grupapingwina.

Fundacja Donateo zachęca do wsparcia swojej skarbonki – https://zrzutka.pl/s/mikrodonacje-donateo – oraz do pomagania poprzez mikrodonacje przekazywane podczas codziennych zakupów. Wystarczy skorzystać z terminali z mikrodonacjami Donateo dostępnych w sklepach i punktach usługowych współpracujących z fundacją. Do programu mogą dołączać także przedsiębiorcy korzystający z terminali Polskich ePłatności, umożliwiając klientom przekazywanie niewielkich datków przy okazji płatności. Firmy zainteresowane udziałem w programie mogą kontaktować się pod adresem [email protected] lub ze swoim opiekunem biznesowym PeP.

Współpraca

Autor: Zdjęcie autora Adam Kanik
[email protected]

Oceń